O wspinaniu, bieganiu i podróżowaniu po świecie

Suunto 9 Peak - dokładność GPS

Dokładność GPS to chyba jeden z dwóch najbardziej ekscytujących parametrów określających jakość zegarków sportowych. Drugim, zwłaszcza w ostatnim czasie, jest precyzja pomiaru tętna z nadgarstka. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie obserwując reakcję dużej grupy zainteresowanych osób. Dzisiaj przyjrzymy się dokładności GPS jaką oferuje nam Suunto 9 Peak.

Po pierwszych wrażeniach, gdzie dość ogólnie opisywałem zegarek i jego funkcje, czas na serię konkretnych wpisów, w których postaram się szczegółowo omówić wybrane tematy. Na początek przyjrzymy się jakości rejestrowanych danych GPS przez Suunto 9 Peak. Zapraszam do zapoznania się z materiałem.

Zegarki marki Suunto od samego początku szczyciły się wysoką dokładnością rejestrowanych danych GPS. Przez wiele lat Suunto Ambit 3 dzierżył miano króla w aspekcie tych pomiarów. Kolejne modele fińskiego producenta nie wypadały już tak dobrze jak wspomniany wyżej Ambit. Wydaje się, że Suunto powoli wraca do formy, a ich ostatnia premiera - Suunto 9 Peak - to wyczekiwany powiew świeżości w linii zegarków serii 9.

Zacznijmy od trybów pomiarowych jakie oferuje 9 Peak , a jest ich całkiem sporo. Do dyspozycji mamy:

  • GPS/QZSS
  • GPS/QZSS + Glonass
  • GPS/QZSS + Galileo
  • GPS/QZSS + BeiDou

Dla niewtajemniczonych krótkie wyjaśnienie powyższych terminów.

GPS to oczywiście globalny system nawigacji rodem z USA. QZSS (Quasi-Zenith Satellite System) to japoński system regionalny, który wspiera system GPS i poprawia jego dokładność na obszarze wschodniej Azji i Oceanii. Glonass i BeiDou to, podobnie jak amerykański GPS, globalne systemy nawigacyjne utworzone odpowiednio przez Rosję i Chiny. Mamy jeszcze Galileo, czyli europejski system nawigacji satelitarnej - teoretycznie najbardziej dokładny z wymienionych powyżej.

Która konfiguracja zapewnia najlepsze wyniki? Mówiąc krótko - to zależy 😁. W teorii powinno być to GPS/QZSS + Galileo, ale w praktyce w innych zegarkach wcale nie musi tak być. Zależy to bowiem nie tylko od samego systemu nawigacji, ale również oprogramowania sprzętu, które ów dane wykorzystuje. Odnoszę wrażenie, że potencjał Galileo ciągle nie jest w pełni wykorzystywany. Być może wynika to z faktu, że system ten działa od stosunkowo krótkiego czasu.

Wracając jednak do głównego bohatera tego tekstu - Suunto 9 Peak, według moich obserwacji, najdokładniej rejestruje ślad w trybie GPS/QZSS + Galileo.


Dokładność GPS

Na początek informacja na temat terenu, gdzie prowadzone były testy, bo to oczywiście może mieć wpływ na jakość uzyskanych danych. Biegam niemal wyłącznie w terenie, unikam asfaltu i chodników jak mogę 😉. Głównym obszarem treningowym w moim przypadku jest las. Biegam zarówno po szerokich drogach przeciwpożarowych jak również wąskich po leśnych ścieżkach. Drzewa, zwłaszcza liściaste, mogą znacząco zagłuszać sygnał GPS, co finalnie może negatywnie wpływać na jakość uzyskiwanych danych. Nie będę tutaj wchodził w szczegóły, chciałbym jedynie zaznaczyć, że bieganie w lesie jest potencjalnie narażone na większe niedokładności pomiarowe, niż bieganie na otwartej przestrzeni i warto to mieć z tyłu głowy.

Więcej o dokładności odbiorników GPS pisałem przy okazji recenzji Coros'a Pace 2, dlatego odsyłam do tego tekstu. Jeżeli zaś chodzi o sprzęt porównawczy dla Suunto 9 Peak, to w testach wykorzystywałem dwa zegarki: Suunto Spartan Ultra oraz Coros Pace 2. Ten pierwszy to następca wspomnianego wyżej Ambita 3, a drugi to ubiegłoroczny, bardzo udanym model firmy Coros, o którym dokładniej możecie przeczytać w jego recenzji.

Spartan vs. Peak

W porównaniu z czteroletnim Suunto Spartan Ultra, Suunto 9 Peak w temacie zapisu GPS radzi sobie zauważalnie lepiej. Ktoś może zapytać, czemu w ogóle porównywać go do tak starego modelu? Wyszedłem z założenia, że nie wymieniamy zegarków sportowych co rok lub dwa. Dlatego z perspektywy użytkowników Suunto mających 3 lub 4 letni sprzęt takie porównanie może okazać się wartościowe. Jeżeli jesteś jedną z takich osób i zastanawiasz się, czy warto wymienić sprzęt na nowszy odpowiem krótko - warto. Jakość rejestrowanych danych jest wyraźnie lepsza niż w przypadku starszego modelu, chociaż dodam od razu, że nie jest idealnie. Jednak jeżeli uwzględnimy dodatkowo świetną opcję - Snap to Route - to mamy w tym wypadku sprzęt o znacznie większych możliwościach.

Poniżej kilka zrzutów prezentujących ślady dla Suunto 9 Peak i Suunto Spartan Ultra.

Suunto 9 Peak zdecydowanie dokładniej rejestruje ślad GPS na skrzyżowaniach, kiedy zmieniamy kierunek biegu.

Dużo rzadziej zdarza mu się rejestrować ślad z przesunięciem do szlaku nawet w warunkach dużego zalesienia.


Jeżeli ktoś chciałby dokładniej przeanalizować powyższy ślad, umieszczam poniżej linki do kilku map:

MAPA 1

https://www.google.com/maps/d/edit?mid=1Ru96uMy5n0-7TlIlYkw1qJk3XWbpdTrT&usp=sharing


MAPA 2

https://www.google.com/maps/d/edit?mid=12f8hEFjlIO3gNmNirL-dAy6PkJXa9PIw&usp=sharing



MAPA 3

https://www.google.com/maps/d/edit?mid=1t-igKTW6NMhi81huDAnDmXEUVzDvdfHg&usp=sharing


 
Suunto vs. Coros

Sytuacja zmienia się kiedy na warsztat porównawczy weźmiemy Coros'a Pace 2. Tutaj w zależności od odcinka bardziej dokładny jest jeden bądź drugi zegarek. Globalnie powiedziałbym nawet, że Pace 2 rysuje dokładniejszą linię. Nie chodzi tutaj o to, że jest ona bardziej wygładzona, przez co przyjemniejsza dla oka, ale bardziej o precyzje na zakrętach, czy oddalenie od szlaków. Co widoczne jest na poniższych materiałach.


Sytuacja zmienia się oczywiście na korzyść Peak'a kiedy skorzystamy z funkcji Snap to Route. Co jednak nie może być żadnym zaskoczeniem. Suunto 9 Peak prowadzi wówczas idealnie po ścieżkach.


Jednak w ujęciu ogólnym zegarek Coros Pace 2 wypadł lepiej w tym porównaniu. Przyznaje, że było to dla mnie dużym zaskoczeniem. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że Suunto 9 Peak jest na rynku raptem od kilku tygodni, podejrzewam więc, że z każdą aktualizacją oprogramowania sytuacja będzie się poprawiać. Pamiętajmy jednak, że Coros Pace 2 jest 2,5 raza tańszy od najnowszej propozycji Suunto. Dlatego wydaje mi się, że możemy oczekiwać od tego sprzętu zdecydowanie więcej.

Poniżej zamieszczam linki do map z przykładowymi śladami GPS.

MAPA 1

https://www.google.com/maps/d/edit?mid=1O8S6NgaDGJtOvs2lU8fhh5cpceJCst-f&usp=sharing


MAPA 2

https://www.google.com/maps/d/edit?mid=1-LF61NtqAWL1thGBY-0cifdN_U0w_NWB&usp=sharing


Suunto 9 Peak posiada 4 zdefiniowane tryby baterii, które mają bezpośredni wpływ na dokładność rejestrowanej ścieżki. Do dyspozycji mamy: Osiągi (domyślny), Wytrzymałość, Ultra i Wycieczka.

Oprócz wyżej wspomnianych zdefiniowanych trybów baterii możemy utworzyć niestandardowy tryb baterii z własnymi ustawieniami. Tryb niestandardowy powiązany jest z wybranym trybem sportowym, dzięki czemu można utworzyć niestandardowy tryb baterii dla każdego trybu sportowego.

Priorytetem w tym teście była dokładność, dlatego wszystkie powyższe ślady realizowane były w najdokładniejszym trybie, czyli Osiągi.


Snap to Route, czyli Zadana trasa

To najbardziej ekscytująca nowość, która miała swoją premierę wraz z debiutem Suunto 9 Peak, dlatego postanowiłem uhonorować ją osobnym rozdziałem 😉. O Snap to Route (StR) ogólnikowo pisałem już w pierwszej części recenzji Peak'a, teraz rozwinę temat, bo warto znać tę funkcję.


Celem StR jest doklejenie naszego śladu GPS do zdefiniowanej wcześniej trasy. Czyli żeby skorzystać z tej funkcji już na wstępie musimy mieć gotowy plan na nasz trening i sporządzoną trasę po które chcemy się poruszać. Co dzięki temu zyskujemy? Dokładny ślad GPS, a co za tym idzie - rzeczywiste tempo biegu. Jest to zatem świetna opcja na zawody, czy konkretny trening tempowy. Nie sprawdzi się w wypadku spontanicznych wycieczek biegowych.

Głównym założeniem StR jest wyeliminowanie niedokładności związanych z zapisem śladu GPS. Dopóki będziemy w odległości 100 metrów od wskazanej trasy nasz ślad będzie do niej dociągany. Jeżeli oddalimy się na odległość powyżej 100 metrów, "odklejamy" się od trasy i zegarek rejestruje standardowy ślad GPS. Gdy jednak ponownie zbliżymy się do zadanej ścieżki (na ok. 20 m), ślad ponownie zostanie dociągnięty do trasy. Na poniższym zrzucie możecie zobaczyć jak wygląda to w praktyce.


Definiowanie trasy i późniejsze zbaczanie z niej podczas treningu może zatem generować niedokładności, zwłaszcza jeżeli będziemy się poruszać w okolicach zdefiniowanego śladu. Przykład poniżej, gdzie moja realna ścieżka przebiegała po żółtej, przerywanej linii. Jednak z racji bliskiego sąsiedztwa przebiegu zdefiniowanego wcześniej szlaku, przez pewien czas zegarek dociągał do zdefiniowanej ścieżki przed rozpoczęciem treningu.


Warto o tym pamiętać jeszcze z jednego powodu. Tworzenie tras w aplikacji Suunto odbywa się w oparciu o dane przestrzenne z baz Open Street Map, które nie zawsze są zgodne z ich rzeczywistym przebiegiem. Tyczy się to zwłaszcza obszarów leśnych, czy górskich, gdzie często przebieg szlaku widoczny na mapie jest tylko orientacyjny. W takim wypadku nasz ślad GPS będzie "dociągany" do tego orientacyjnego przebiegu. Dobrym przykładem jest poniższy zrzut, gdzie Suunto "dociąga" do szlaku, chociaż w rzeczywistości jego przebieg jest nieco inny - zbliżony do śladu z Coros'a Pace 2.


Ze Snap to Route raczej nie będziemy korzystać na co dzień. Nie świadczy to jednak, że jest to opcja nieistotna. Wręcz przeciwnie, uważam, że to świetne rozwiązanie, które idealnie sprawdzi się podczas zawodów lub w sytuacji, kiedy zależy nam na dokładnej długości trasy, a teren nie sprzyja dokładnym pomiarom np. wysokie budynki w centrum miasta, czy leśne ścieżki.


Podsumowanie

Krótko mówiąc - jest dobrze, ale może być lepiej 😉. Dokładność pomiarów GPS w Suunto 9 Peak stoi na wysokim poziomie. Nie jest to jednak poziom przewyższający inne, współczesne zegarki outdorowe. Zdaje się, że czasy kiedy seria Ambit była kilka kroków przed konkurencją odeszły w zapomnienie. Niejednokrotnie zdarza się, że to produkty fińskiego producenta muszą gonić rywali w temacie dokładności i jakości rejestrowanych danych.

W tym momencie wydaje się, że Suunto ma dobry sprzęt i przyjazną aplikację, która umożliwia szybkie i bardzo wygodne tworzenie tras GPS. Świetnym pomysłem było wprowadzenie funkcji Snap to Route. To wszystko może jednak okazać się za mało w starciu z konkurencją, która oferuje dużo więcej. Liczę, że niedługo doczekamy się kolejnych nowości i usprawnień oprogramowania. Miło byłoby zobaczyć opcję wspomagającą trening na bieżni lekkoatletycznej.

Mimo wszystko podoba mi się kierunek obrany przez fińskiego producenta. Długie wsparcie dla starszych modeli na pewno wpłynie pozytywnie na postrzeganie firmy przez użytkowników, którzy po latach udręki w końcu mogą mieć powody do zadowolenia.

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Rock&Run | Powered by Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com