O bieganiu z górskiej perspektywy.

Pamir 2018 - zakończenie wyprawy

Dzisiaj chciałbym krótko napisać o tym co udało się nam zdziałać podczas tegorocznej wyprawie w Pamir. Pisząc krótko - zdobyli i wrócili! Do tego cali i zdrowi. Ten wpis powinien pojawić się już kilka dni temu, ale fejsbuk uśpił moją czujność i stąd te opóźnienie. Zatem do rzeczy, zwięźle i konkretnie, bo na prawdziwą relację z wyprawy przyjdzie jeszcze pora.



Wyprawa zakończyła się sukcesem. Udało się nam zrealizować planowany cel i wejść na dwa siedmiotysięczniki - Pik Korżeniewskiej (7105 m) i Pik Ismaila Samaniego (7495 m).
W bazie na Lodowcu Moskwina wylądowaliśmy 14-go lipca. Na szczycie pierwszego siedmiotysięcznika (w składzie: Arek Pawłowski, Jørgen Farner, Guillaume Sanseau i Tomek Kaźmierczak) zameldowaliśmy się już 11 dni później (25 lipca).



Po zejściu do bazy i kilkudniowym odpoczynku ruszyliśmy na zbocza drugiej góry. Wspinaczka na Pik Ismaila Samaniego, wliczając oczekiwanie na poprawę pogody w obozie 3, zajęła nam 4 dni. Na szczycie stanęliśmy (Ivan Tomov, Arek Pawłowski, Tomek Kaźmierczak, Jørgen Farner, Tim Bogdanov) 4 sierpnia, był to 21-szy dzień naszego pobytu w górach. Warto też dodać, że obydwa wejścia były pierwszymi w sezonie.
Po 37 dniach wyprawa w Góry Pamiru dobiegła końca, 17-go sierpnia zameldowaliśmy się w Warszawie.



Patronem medialnym wyprawy jest:

http://www.slowopodlasia.pl/

Energetyczne wsparcie zapewnił nam:

https://alenergy.eu/

Pomocy w doborze sprzętu udzielił sklep górski:

https://www.weld.pl/

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Rock&Run | Powered by Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com