O wspinaniu, bieganiu i podróżowaniu po świecie

Kalenji Kiprace Trail 4 - pierwsze wrażenia

Dwa tygodnie temu przyjechały do mnie na testy Kalenji Kiprace Trail 4. Zazwyczaj buty opisuję, kiedy na liczniku mają kilkaset kilometrów przebiegu. Tym razem postanowiłem zrobić wyjątek. Powody są dwa. Pierwszą przyczyną jest wyjazd w góry wysokie. Nie będzie mnie kilka tygodni, dlatego chciałbym pierwsze wrażenia przedstawić już teraz, później mogą mi one ulecieć z pamięci. Po drugie, buty Kiprace Trail 4 określane są jako buty startowe, zatem ich szybka ocena wydaje się być ponownie uzasadniona.
Wpis ten zostanie na pewno zaktualizowany po moim powrocie z Pamiru, kiedy zrobię w tych butach więcej kilometrów, w tym jakieś długie wybiegania, czy zawody.



Podstawowe informacje

marka: Kalenji
rok premiery: 2018
typ buta: terenowy
waga rozmiaru 44: 276 g
drop spadek pięta-palce: 6 mm
przeznaczenie: dla lekkiego biegacza (do 75 kg), na szybkie treningi i zawody w terenie



Przeznaczenie

Kiprace Trail 4 to lekkie “terenówki” od Kalenji. Podeszwę wyposażono w dość szeroko rozstawione wypustki. Taki rozstaw, według producenta, powinien zapewnić szybkie “czyszczenie” z błota, a tym samym lepszą przyczepność. Kołki mają długość 5 mm, nie są to zatem buty ze specjalnie agresywnym bieżnikiem, chociaż na pierwszy rzut oka można odnieść takie wrażenie.
Ze względu na swoją niską wagę Kiprace Trail rekomendowane są na szybkie treningi i zawody, z zastrzeżeniem, że nie jest to raczej propozycja dla cięższych biegaczy.



Wygląd i cholewka

Kalenji Kiprace Trail 4 od początku mi się spodobały. But jest zgrabny i zrobiony jest trochę na minimalistyczny sposób. Cholewka wykonana jest z dobrze "oddychającego" materiału, na który w wybranych miejscach wtopione jest elastyczne tworzywo dla wzmocnienia konstrukcji. Z przodu mamy czarny gumowy otok, który chroni przednią część stopy przed ewentualnymi uderzeniami. Na czubie znajduje się dodatkowe solidne zabezpieczenie w postaci przedłużonej części podeszwy.


Z tyłu w okolicach pięty but jest już zdecydowanie bardziej sztywny, choć sam zapiętek jest miękki i elastyczny. Podobnie jak język, który wyposażony został w kieszonkę na sznurówki. Rozwiązanie bardzo proste, a tak ułatwiające życie bieganie, szkoda, że tak rzadko spotykane u innych producentów.
Wygląd i sama konstrukcja zdecydowanie na plus, ciekawi mnie tylko jak będzie z wytrzymałością materiałów.

Podeszwa i bieżnik

Podeszwa w Kiprace Trail 4 jest delikatnie szersza od cholewki buta, a dodatkowo wypustki wychodzą poza jej obrys, co na pewno poprawia stabilizację i przyczepność buta w terenie. Bieżnik zbudowany jest z kołków rozstawionych dość szeroko, co zapewnić ma nie nabijanie się błota w podeszwę. Warto dodać, że wypustki mają kształt trójkątów i w zależności od miejsca rozstawione są w różnych kierunkach (na pięcie są odwrócone), co zapewnia lepsze trzymanie na zbiegach.


Pierwsze wrażenia

Po przeczytaniu opisu na stronie producenta oczekiwałem, że będą to buty oszczędne w amortyzację, a co za tym idzie niespecjalnie komfortowe. Sześciomilimetrowy drop w  Kalenji Elio Feel Trail, przez gorszą amortyzację jest wyraźnie odczuwalny. W Kiprace Trail 4 komfort biegu jest zdecydowanie większy. Z niecierpliwością czekam na możliwość przetestowania ich na dłuższym dystansie. Na tę chwilę mogę napisać, że treningi do 30 km biega się w tych butach rewelacyjnie.


Na razie w Kalenji Kiprace Trail 4 przebiegłem ok. 120 km. Biegałem w nich na urozmaiconym leśnym krosie, po piaszczystych dróżkach w Kampinosie i po skalnych ścieżkach w Górach Świętokrzyskich. Wszędzie sprawdziły się bardzo dobrze. Podbiegając na Łysicę ostre kamienie nie dały mi się w ogóle odczuć. Na Łysej Górze zaskoczył mnie deszcz. Zbiegając skalistą ścieżką, nie poczułem żeby buty gorzej trzymały się szlaku. Po mokrym muszę jednak pobiegać więcej, aby móc wyrazić swoją opinię, na razie wygląda to obiecująco. Na pewno wypróbuję je jeszcze na bardziej błotnistych zboczach.


Mała waga sprawia, że biegając w tych butach aż chce się przyspieszyć ;) To bez wątpienia największy ich atut, gdy dodamy do tego dobry bieżnik robi się bardzo ciekawie. Już nie mogę doczekać się powrotu na biegowe ścieżki, a póki co trzymajcie kciuki za “Pamir”.

https://photos.app.goo.gl/uRqbtb9dvi9gdej57

0 komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapisz się i bądź na bieżąco!

Copyright © Rock&Run | Powered by Blogger

Design by Anders Noren | Blogger Theme by NewBloggerThemes.com